Pierwsze wrażenia – wow!

Po raz pierwszy zetknąłem się z marką jakieś pół roku temu- gdzieś w Internecie zauważyłem reklamę z Marcinem Świercem. Nie byłem wtedy specjalnie zainteresowany, po prostu pomyślałem sobie- spoko, nowa marka chce się przebić, szuka twarzy do wejścia, i tyle.

Później na Instagramie zacząłem śledzić jednego z biegaczy zza oceanu, który od kilku miesięcy biega z Corosem Pace. Byłem pozytywnie zaskoczony wyglądem aplikacji, z której zrzuty ekranowe załączał kolega biegacz. Pomyślałem, że może warto zgłębić temat, bo chociaż z mojego Garmina jestem co do zasady zadowolony, to ma jednak kilka mankamentów.

Z tą myślą wrzuciłem frazę w google, które przekierowało mnie na stronę .pl gdzie Pace 2 można zakupić za 999 zł. Jak na multisportowy zegarek, odpowiedni zarówno dla biegaczy, jak i np. amatorów triathlonu, to w sumie niezła opcja.

Po wejściu na stronę dystrybutora uderzył mnie jeden parametr (można powiedzieć, że nie wierzyłem własnym oczom) – zegarek ten waży, uwaga! 29 g (z nylonowym paskiem) lub 35 g (z silikonowym paskiem). Nadal zbieram szczękę z podłogi! Kiedy dostałem Pace 2 do przetestowania, mogłem się sam przekonać, że niemal nie czuć go na ręce! Waga to oczywiście ważny parametr, lekkość Pace 2 bardzo mi się podoba. Mój obecny zegarek jest zdecydowanie bardziej masywny. Waga wpływa jednak na wygląd- w Corosie koperta jest dosyć mała (42 mm). W mojej ocenie 5 (większy o 6 mm) wygląda lepiej. Noszę go na co dzień, nie tylko do treningu. Coros, moim zdaniem, to raczej wyłącznie zegarek treningowy. Jest to jednak kwestia gustu.

GPS – pomiar (dokładność)

I w tym momencie wszelkie mankamenty wyglądu nie mają kompletnie znaczenia, bowiem ten parametr to moje NAJWAŻNIEJSZE kryterium poszukiwania biegowego kompana na dobre i na złe. Biegacie z jakimiś zegarkami? Znacie takie miejsca, gdzie wiecie, że wasz zegarek zgubi sygnał GPS? Nagle tempo z 5.10 wskakuje na 7.30, a mierzony dystans jest mniejszy od rzeczywistego o 100 czy 200 m? W Myślęcinku mamy kilka takich miejsc, gdzie GPS na Garminie zawsze wariuje. Pętle mamy zmierzone i wiemy ile kilometrów biegamy, ale gdy zamierzamy robić szybki trening, to każda niedokładność mierzonego tempa bardzo przeszkadza, szczególnie wtedy, gdy skupisz się i nie patrzysz przez chwilę na zegarek, i nagle zamiast tempa 3:50 widzisz 5:45… Z dwoma zegarkami na rękach przebiegłem już kilkanaście treningów – na zrzutach ekranowych z apki Corosa nie widać żadnych skoków czy zaników sygnału GPS (niewiarygodne, ale prawdziwe!).

Warto w tym punkcie wspomnieć też o szybkości łączenia się zegarka z satelitą. Na mojego Fenixa nie mogę narzekać, łapie połączenie całkiem szybko. W Garminie, który ma Łukasz połączenie trwa zdecydowanie dłużej, ale za to pomiar jest trochę dokładniejszy (rzadziej łapie dziury w trakcie treningu) A co na to Pace2? Podczas wszystkich treningów z tym modelem nie miałem żadnego problemu z szybkim łapaniem sygnału. Kolejny plus!

Na prawym zrzucie ekranowym widać zaniki GPS (wąskie przerwy na niebieskim wykresie) – w trakcie treningu przekłada się to na zmianę tempa i albo zwalnianie i skracanie odległości danego treningu, albo z kolei nadrabianie w kolejnym odcinku – tempo rośnie a z nim szybkość pokonywanego odcinka. Mój 5 tak często niestety wariuje – mam kilka takich punktów na mapie, gdzie nawet nie patrzę na wynik tylko staram się utrzymać rytm kroku.

Bezsprzecznie, bateria w Corosie to też spore, pozytywne zaskoczenie. Wytrzymała mi na 10 zróżnicowanych treningów (średnio 15km). Czas do kolejnego ładowania można wydłużyć sterując dokładnością pomiaru. Dla mnie akurat, jak wspomniałem wyżej, ta dokładność ma znaczenie, więc nie szukałbym oszczędności energii na siłę. Dla biegaczy ultra z kolei to świetna wiadomość, bo redukując częstotliwość odbierania sygnału z satelity, zegarek zaoferuje dłuższy czas do kolejnego ładowania baterii.

Aplikacja – przyjazny interfejs

Aplikacja parująca zegarek ze smartfonem na szczęście wygląda podobnie do tej, którą oferuje świetnie rozwinięty w tej materii Garmin. Po synchronizacji, użytkownik od razu informowany jest o wszystkich najważniejszych parametrach treningu, które zegarek skrupulatnie zapamiętuje w swojej bazie danych. Aplikacja Garmina jest bardziej zaawansowana, ale dla osób które nie korzystają z wielu funkcji, aplikacja Corosa też będzie ok.

Podsumowanie

Testując zegarek parametr HR (tętno) mierzyłem oczywiście z paska piersiowego (na szczęście jeden i drugi zegarek mają opcję połączenia paska na kilka sposobów, stąd otrzymywał sygnał od serca za pomocą łącza Bluetooth a za pośrednictwem ANT+). Parametr ten oba zegarki pokazywały bez zarzutu – na obu wartości były identyczne. Za każdym razem jednak Coros był lepszy niż mój egzemplarz Fenixa w pojedynku na trzymanie tempa, co później potwierdzało się w wynikach po synchronizacji treningów na aplikacjach każdego z zegarków.

Porównanie wielkości koperty widzicie powyżej – niby 6 mm ale robi różnicę, prawda? Wielkość koperty po stronie Garmina.

Na koniec zegarka w kilku kategoriach i nasze butki – oceny

Wygląd

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie ocena_3.png

Dokładność pomiaru GPS

Wytrzymałość baterii

Funkcjonalność aplikacji

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie ocena_3.png

Szybkość synchronizacji ze smartfonem

Łatwość i intuicyjność obsługi zegarka

Cena zegarka

Zegarek otrzymaliśmy do przetestowania od oficjalnego dystrybutora marki w Polsce – firmy RAVEN z Krakowa. Materiał ten to subiektywna opinia, a nasz Partner w nią nie ingerował.

Paweł