Waga i komfort

Po wielu biegach na różnych dystansach i w różnych okolicznościach klimatycznych, możemy z czystym sumieniem napisać co myślimy o plecaku od Kalenji z sieci sklepów Decathlon 🙂 Z marki Kalenji korzystamy dość systematycznie z różnych segmentów produktowych i czasem jesteśmy bardziej szczęśliwi, a czasem mniej. Jednak w przypadku tego plecaka – tu zaczynamy od podsumowania 😛 – jesteśmy bardzo, a nawet bardzo bardzo zadowoleni. Nie zawiódł w żadnym z biegów. To czego można było się obawiać to obtarcia ciała podczas długotrwałego biegu – tego przed zakupem rzeczywiście się obawialiśmy, ponieważ pojawiały się komentarze w internecie o takich sytuacjach. Nic takiego jednak nie miało miejsca nawet przy kilkugodzinnym biegu przy wysokiej temperaturze.

Plecak jest lekki. Bez bukłaka na wodę waży poniżej 290 g. Jak wiadomo, podczas długich biegów każdy gram ma znaczenie 🙂 Do ciała przylega bardzo dobrze i poprzez potrójne zapięcie na klatce piersiowej jest stabilny i porusza się razem z ciałem podczas biegu. Łączy się z biegaczem, a nie żyje własnym życiem 😀 To też istotny element. Wysokość pasków z przodu możemy regulować, a dodatkowo po bokach mamy rzepy, które ostatecznie zapewniają stabilność na najwyższym poziomie. Na pierwszych dwóch kilometrach biegu można odnieść wrażenie, że plecak dość grzeje w plecy, ale uczucie to bardzo szybko mija i po chwili zapominamy, że mamy coś na sobie.

Pakowność

Jeżeli chodzi o pakowność – 10 litrów to dość optymalna koncepcja. 6 kieszeni z przodu pozwala jednym ruchem sięgnąć najpotrzebniejsze rzeczy. Dwie przegrody na Softflaski 500 ml i 4 kieszenie z siateczki na batony, żele itp. Z tyłu mamy zapinaną główną komorę na odzież i litrowy bukłak z wodą. Warto wspomnieć, że nie brakuje takich niuansów jak haczyk trzymający bukłak oraz boczne otwory na wyprowadzenie wężyka. Dodatkowo w środku mamy zapinaną kieszeń na rzeczy osobiste, typu smartphone, klucze, czy inne. Na koniec mamy na dole kieszeń z siateczki do której możemy włożyć np. wiatrówkę lub inny element odzieży, który może się zawsze przydać bez rozpinania plecaka.

Dodatki

Warto jeszcze wspomnieć o gwizdku ratunkowym w przedniej kieszeni. Siła dźwięku to 110 dB. Kto biega biegi ultra, wie że lepiej mieć 🙂 mimo, że rzadko z niego korzystamy. Mamy też elastyczne paski do zamocowania kijków trailowych składanych na trzy części. Na sam koniec, uzupełniając temat nawadniania – możemy mieć ze sobą komfortowo nawet 2 L płynu (1L bukłak i 2 x Softflask 500 ml), co powinno starczyć na jakieś 4 godziny biegu bez dodatkowego zaopatrywania się. A dodatek do tego taki, że na ramionach mamy fajne zaczepy na wężyk, który zawsze jest blisko ust.

Nie zawiedliśmy się na tym plecaku i wiele na to wskazuje, że pobiegniemy z nim podczas zbliżającego się Biegu Rzeźnika 2019. I podczas kolejnych biegów górskich pewnie też 🙂 Jeśli chodzi o cenę to wydaje się być przystępna w porównaniu z wieloma innymi markami zajmującymi się tematem biegów trailowych. Na dzisiaj jest to niecałe 130 PLN.

Zobaczcie jeszcze filmik od producenta 🙂 Tu wszystko zobaczycie dokładnie.


1 Komentarz

V FESTIWAL BIEGU RZEŹNIKA CZYLI NASZ ULTRA DEBIUT! – #runaddicts – uzależnieni od biegania · 28 czerwca 2019 o 13:49

[…] jak z butami, w grę wchodził plecak testowany przez nas dla bydgoskiego Decathlonu – model Kalenji 10L oraz przesłany na dwa tygodnie przed Biegiem Rzeźnika od Salomona – model S/LAB SENSE ULTRA […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *