Ok. Jak wiecie lub też nie, od pewnego czasu nasze treningi wspiera Decathlon Bydgoszcz Fordon, dzieląc się z nami produktami ichnich marek. My w zamian za takie wsparcie te produkty testujemy, próbujemy i oceniamy. Co ważne, nie mamy narzuconych w związku z tym ŻADNYCH kryteriów, zasad, sposobów testów no i oczywiście nikt nam wyników nie cenzuruje, ani nie wpływa na ich kształt. W związku z tym informujemy i zapewniamy, że wszystko co opublikujemy o produktach związanych z Decathlonem jest naszym osobistym odczuciem. Nie napiszę, że obiektywnym bo to w końcu nasze odczucia i wnioski, a nie sędziego na sali sądowej 😀

jak komuś nie chce się czytać, to na końcu macie nagranie wideo 🙂

Potrzebowaliśmy kilku tygodni, aby pewne rzeczy wypróbować, poddać różnym warunkom i okolicznościom. Chcemy, aby informacje były w miarę kompletne. Dziś chcieliśmy Wam opowiedzieć i ocenić kilka produktów, które mają wspierać naszą dietę około treningową. Mowa oczywiście o popularnych suplementach, które podzieliliśmy na trzy części: przed treningowe, stosowane podczas wysiłku oraz takie, które zażywaliśmy po treningu. Recenzja będzie dotyczyła 8 produktów, ale za nim konkrety to …

Musicie zdawać sobie sprawę z kilku ważnych rzeczy. Mianowicie, suplementy (żadne) NIGDY nie zastąpią Wam standardowych posiłków i zdrowej, zbilansowanej diety. Po drugie, suplementy NIE SĄ potrzebne biegaczom, którzy trenują sporadycznie, którzy przebiegają krótkie dystansy w relatywnie krótkim czasie. Dopiero kiedy trenujemy często (powiedzmy minimum 4 razy w tygodniu) i intensywnie, na granicy swoich możliwości, możemy myśleć o suplementach. Pamiętajcie, że to wszystko kosztuje i należy się zastanowić, czy rzeczywiście muszę już wspomóc swoją dietę. I najważniejsze. Suplementy są dla mądrych ludzi. Nie można z tym przesadzić. Ich nadmiar może wpływać niekorzystnie na nasz organizm.

… ale jeśli jesteśmy już na tym etapie, że jednak chcemy i potrzebujemy takiej pomocy to cóż – do dzieła! Jakby nie patrzeć to stosowanie suplementów, oprócz korzyści czysto fizycznych niesie ze sobą ogromną dawkę psychologiczną. Często to takie placebo, które daje dodatkowego kopa do treningów. Coś w tym złego? Chyba nie. My stosujemy i jest nam z tym dobrze. Byle z głową. No ale przejdźmy do konkretów.

Do Decathlonu w Bydgoszczy (konkretnie w Fordonie), na ich zaproszenie, pojechaliśmy już kilka tygodni temu i na odpowiednim dziale mogliśmy dobrać dla siebie produkty z pełną dowolnością. Skorzystaliśmy przy tym z opinii pracujących tam osób, które podpowiedziały nam na co warto zwrócić uwagę, a co wg. nich jest gorszym produktem. Finalnie wybraliśmy sobie 8 produktów i teraz możemy Wam powiedzieć co o nich myślimy po dłuższym stosowaniu. Zacznijmy więc.

Uwaga!

Nie podajemy Wam składów oraz cen ponieważ znajdziecie je na stronie Decathlonu – podajemy Wam odnośniki. Nie chcemy też zbytnio zagłębiać się w to czy ten skład jest „zdrowy”. Staramy się wybierać tylko takie produkty, które naszym zdaniem nie zawierają „szkodliwych” rzeczy i mają przesłanki, że zawierają te korzystne 🙂 Jak wiadomo suplementy to chemia i zawsze będzie coś, czego byśmy nie chcieli. Skupimy się na naszych odczuciach związanych z przygotowaniem, spożyciem, smakiem, efektem, czy transportem.

Przed treningiem.

Krem Energetyczny Aptonia czekoladowy (link do produktu).

Zainteresował nas ten produkt, ponieważ do tej pory podobnych nie stosowaliśmy. Miał być odpowiedzią na poranne bieganie, kiedy często bez posiłku wybiegamy w trasę. Jego podstawową zaletą jest czas przygotowania. Wystarczy jakaś minuta. Wlewamy około 160 – 180 ml zimnej wody do miseczki, wsypujemy zawartość saszetki (w opakowaniu zbiorczym są 3), chwilę mieszamy i gotowe. Co ważne nie robią się żadne grudki, a konsystencja jest zawsze idealnie kremowa. W całości znajdziemy drobne kawałki orzechów. Można również wodę wlać bezpośrednio do saszetki, gdzie mamy zaznaczone minimalny i maksymalny poziom wody. Jeśli chodzi o smak to ten testowany – czekoladowy – jest ok. Jest po prostu smaczny. Niektórych może denerwować duża ilość malutkich kawałków orzeszków, które pozostają między zębami 😛 Uważam też, że pełna porcja to … za dużo. Końcówkę jadłem na siłę i robiło się mdło. Przy kolejnym teście zużyłem połowę saszetki i było ok, a przy tym produkt starczy na dłużej. Krem bardzo dobrze został przyjęty przez organizm i podczas treningu 30 minut po zjedzeniu, nie odczuwałem żadnego obciążenia związanego z posiłkiem. Jeśli chodzi o efekt, to chyba najtrudniej ocenić. Na pewno nie doszło do efektu braku energii i poczucia głodu na treningu (może się tak dziać biegając na czczo :). W końcu to 404 kcal w jednej porcji. Polecam wypróbować dodanie zamiast wody, np kawy – efekt całkiem ciekawy. Opcja z herbatą średnio nam zasmakowała, ale może Wam … 🙂 Podsumowując niezła propozycja jak nie mamy czasu na normalny posiłek na 2 h przed treningiem.

plusy:

  • + szybkość przygotowania
  • + dobre w smaku i kaloryczne
  • + antydoping
  • + dobrze przyswajane przez organizm

minusy:

  • za duża porcja
  • nie jest to tanie

Maltodekstryna w proszku Aptonia owoce egzotyczne (link do produktu).

Maltodekstryna to w zasadzie węglowodany, które są łatwo przyswajalne przez organizm. Pierwszy raz skorzystaliśmy z tej substancji przed naszym pierwszym półmaratonem – już kilka lat temu. Pije się to przez 3 dni poprzedzające start. Codziennie pół litra wody z rozpuszczoną odpowiednią dawką proszku. Maltodekstryna ma neutralne pH i smak tego jest dość specyficzny – my się przyzwyczailiśmy i polubiliśmy. Jednak do tej pory piliśmy takie „bezsmakowe”. Tutaj mamy wersje smakową, konkretnie owoce egzotyczne. Pomijając fakt, że wiąże się to z obecnością chociażby słodzików, to trzeba przyznać, że nadaje temu napojowi jakiegoś wyrazu. Osobiście to sam fakt tego smaku dla mnie nie ma znaczenia. Mam jakieś wewnętrzne przekonanie do tego środka, bo w zasadzie każde jego stosowanie wiązało się z dobrymi zawodami, gdzie nie zabrakło energii. No tak – zawodami. Nie stosujemy tego w cyklu treningowym. Dla nas jest to opcja na zawody i polecamy ten produkt na ważniejsze wydarzenia.

plusy:

  • + dobre uzupełnienie węglowodanów do diety przed zawodami
  • + antydoping
  • + łatwo przyswajane przez organizm

minusy:

  • nie wszystkim musi smakować

BCAA 2:1:1 + Glutamina Aptonia tabletki do rozgryzania (link do produktu).

 

BCAA to aminokwasy rozgałęzione, które wg. wielu badań mają zbawienny wpływ na nasze mięśnie (jakiś czas temu zaczęły też pojawiać się informacje temu przeczące, ale my trzymamy się jeszcze tej wersji korzystnej). Aminokwasy te, o rozbudowanych łańcuchach bocznych, działają ochronnie i regeneracyjnie na nasze mięśnie. Są tacy co twierdzą nawet, że dają im dodatkowego „kopa” energetycznego. Czy tak jest, ciężko stwierdzić, ale na kilku ostatnich zawodach sił nie brakowało 🙂 O BCAA możecie dużo poczytać w internecie, natomiast my chcemy napisać konkretnie o tej wersji tabletkowej. Do tej pory używaliśmy BCAA w postaci proszku rozpuszczanego w wodzie. Było to ok, jak większość napoi, ale przed treningiem powodowało, że w żołądku znajdowała się trochę za duża ilość wody. Tabletki do rozgryzania ten problem eliminują. W dodatku przypominają się szkolne czasy i oranżadki w proszku lub cukierki pudrowe, bo tak to mniej więcej smakuje. Z czystym sumieniem polecamy. Na początku może przerazić rozmiar tabletek i fakt, że dawka to aż 6 sztuk, ale już po pierwszej sztuce sami zobaczycie, że pochłonięcie kolejnych nie będzie stanowiło problemu 😀 Niestety wiąże się to z substancjami słodzącymi, które ten smak wzbogacają, ale tak jak pisałem na wstępie, nie będziemy się nad tym tu rozwodzili. Tabletki oczywiście należy potem popić wodą, aby ułatwić przyswajanie. Umieściliśmy ten produkt w przed treningówkach, ale śmiało możemy go użyć zaraz po treningu.

plusy:

  • + forma podania
  • + dobre w smaku
  • + dobrze przyswajane przez organizm

minusy:

  • nie jest to tanie

Podczas treningu.

Galaretka owocowa Ultra Aptonia (link do produktu).

Przechodzimy do najbardziej popularnej grupy suplementów, czyli tych stosowanych podczas treningu. Pierwszy z nich to owocowa galaretka. Alternatywa dla żelu, batonów czy napojów. Powiem tak. W smaku jest to bardzo dobre. W zasadzie każdy owoc jest dobrze wyczuwalny i wpływa pozytywnie na zmysły. Dla mnie numer jeden to gruszka. To co fajne to rozmiar galaretki i sposób pakowania. Mała forma pozwala łatwo schować w kieszonce, a sposób otwierania – pociągnięcie za kawałek odstającej folii – ułatwia konsumpcję w czasie biegu. Nie ma co ukrywać, że jest to bardzo słodkie i wymaga popicia wodą. My nie przepadamy za jedzeniem w czasie biegu przy wyższym tempie, więc raczej traktowaliśmy to jako przekąskę przed treningiem. Jak by nie było spory kopniak węglowodanowy.

plusy:

  • + rozmiar
  • + sposób otwierania
  • + różne smaki

minusy:

  • bardzo słodkie

Żel energetyczny G-EASY Aptonia (link do produktu).

Ten żel, to coś dla długodystansowców z prawdziwego zdarzenia. Oprócz węgielków mamy w składzie BCAA, kofeinę, witaminy, maltodekstrynę. Generalnie nie chcemy się tu nad samym żelem rozwodzić, a nad jego systemem podawania. Problem z klejącymi się rękoma po spożyciu żelu zna chyba każdy. Ja na przykład między innymi z tego powodu nie używam żeli podczas biegu (są też dla mnie za gęste za zwyczaj). Tutaj system pozwala nam uniknąć wyciekowi żelu. W dodatku nie musimy go otwierać i zamykać wielokrotnie. Specjalna nakładka pozwala na szybki dostęp do spożycia poprzez naciśnięcie zębami, a uniemożliwia samowolny wyciek żelu. Warto wypróbować to rozwiązanie jeśli korzystacie z żeli. Myślę, że się nie zawiedziecie. Serio.

plusy:

  • + bogaty skład
  • + system podawania
  • + uniemożliwienie wycieków
  • + dość rzadka konsystencja

minusy:

  • nie dostrzegamy

Napój izotoniczny w proszku Aptonia (link do produktu).

 

Tego typu produkt zna chyba każdy sportowiec, więc nie będziemy się dużo rozwodzić. To na co zwróciliśmy uwagę w porównaniu do innych izotoników na rynku, to to że smakuje jak izotonik robiony domowymi sposobami. Mam tu na myśli chyba odpowiednie proporcje wszystkich substancji. Do tej pory pijąc kupny izotonik zawsze dominował słodki smak, a usta aż się od tego kleiły. W tym przypadku wyczuwalny jest słodko – słony smak o delikatnym nasileniu. Sprawia to, że dla wielu pewnie będzie on mniej smaczny, natomiast dla nas jest w tym momencie bliższy domowym izotonikom. Pewnie wielu jeszcze nie próbowaliśmy i są pewnie podobne, może i lepsze, ale uczciwie piszemy jak odbieramy ten egzemplarz. Sam smak owoców ma drugorzędne znaczenie. Testowaliśmy akurat czerwone owoce.

plusy:

  • + zbalansowany smak

minusy:

  • nie dostrzegamy

Po treningu.

Napój regeneracyjny Recovery Drink Aptonia czekoladowy (link do produktu).

Ciężko wypowiedzieć się nam na ile to jest skuteczne, ale poza tym 😛 produkt przypadł nam do gustu. Wiadomo, że po treningu nie wiele się chce, a tu ważne jest aby w pierwszych 30 minutach spożyć odpowiednią dawkę węglowodanów i białek dla lepszej regeneracji organizmu. Recovery drink to czekoladowy proszek, który rozpuszczamy w wodzie i mieszamy w shaker-rze. W smaku jest dobry. Czekolada daje radę! Dla nas dobra opcja podczas rozciągania po treningowego. Zaspokoi pragnienie, chwilowo głód i doda odpowiednich substancji dla ciała. Proszek łatwo się rozpuszcza i w napoju nie ma grudek.

plusy:

  • + gotowa regeneracja po treningu
  • + dobry smak
  • + antydoping

minusy:

  • nie dostrzegamy

Odżywka białkowa Whey Aptonia (link do produktu).

Ostatni z testowanych produktów. Może niekoniecznie pod biegaczy, ale … białko cenne dla każdego, mięśnie biegaczom też przydaje się tym wzmacniać. My nie spożywamy tego systematycznie, ale spożywamy i odwieczny problem był z tym, że nie smakowało za bardzo. Różne próby i zawsze ten sam niesmak. Sytuacje ratowało trochę mleko, w którym to rozrabialiśmy, ale szału nie było. Z Aptonii prędzej nie korzystaliśmy, więc wzięliśmy to sprawdzenia zarówno smak waniliowy jak i czekoladowy. Nadal rozrabiamy to z mlekiem – opcja bez laktozy chyba jest fajnym rozwiązaniem – i smakuje to całkiem dobrze. Mamy też w tym BCAA, więc też fajna rzecz. Jak potrzebujecie rozbudować masy mięśniowej to można spróbować to białko. Przynajmniej w kwestii spożycia jest ok. Działania nie umiemy ocenić. W końcu jesteśmy biegaczami i nie jest to nasz priorytet, aby budować wielką masę mięśniową 🙂

plusy:

  • + bez grudek
  • + dobry smak z mlekiem
  • + BCAA
  • + dobra cena

minusy:

  • nie dostrzegamy

To tyle na razie. Jeśli brakuje Wam jakichś informacji o tych produktach to pytajcie, informujcie nas. Chętnie uzupełnimy lub przetestujemy pod innym kątem. Generalnie ocena tych produktów wyszła pozytywnie, ale pamiętajcie, że już na etapie wyboru na półce sklepowej skupialiśmy się na tych wg. nas wartych uwagi.

Jeszcze raz dziękujemy sklepowi Decathlon Bydgoszcz Fordon za udostępnienie produktów i wspieranie naszych treningów.

Dla tych, którym nie chciało się czytać mamy film 🙂

Łukasz


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *